Musiałam nazbierać ziół, w celu zrobienia zapasów, więc się spieszyłam.
Gdy skręciłam to wpadłam na wilka, którym okazał się być basior.
Spojrzałam na niego i był przystojny. Mówiąc szczerze wstyd mi było, że
wpadłam na niego. Nagle spytał basior:
- Mogę ci jakoś pomóc?
Nie odpowiedziałam, gdyż nie wiedziałam co. Basior mi pomógł wstać, a ja spojrzałam w jego oczy...
- Przepraszam bardzo za to. Nic ci się nie stało? Jestem Tasha - powiedziałam lekko niepewnie
- Spokojnie, jestem cały i zdrowy. Jestem Zeg - powiedział z uśmiechem basior
Nagle poczułam lekkie ukłucie w lewym uchu, a gdy spojrzałam zobaczyłam
małą myszkę, która lekko gryzła moje ucho. Zachichotałam z tego powodu,
ale Zeg zareagował szybko
- Waleriusz, zejdź z Tashy - poprosił wilk
- Spokojnie Zeg. Nic nie szkodzi, to jeszcze maluch i jest słodki - powiedziałam do niego
Na twarzy Zeg'a pojawił się lekki uśmiech. Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i
mniej więcej się poznaliśmy. Był na prawdę miłym i wesołym wilkiem, a
jego towarzysz był słodki.
- Może zechciałbyś mi pomóc w zbieraniu ziół leczniczych i nie tylko, co ty na to? - spytałam nie pewnie go
<Zeg? Zgadzasz się na to?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz