Byłem z siebie dumny. Wadera mnie zaakceptowała. Nie pomyślałem, że pójdzie to aż tak szybko. Wow...
- No... Jednak mam plan na takie sprawy- stwierdziłem.
- Oj masz masz- odpowiedziała.
Przytuliłem ją mocniej. Było mi przyjemnie. Nie wiem jak jej. Jak widać
czasami Servan działa cuda. Chodź raz pozwolił mi zerwać róże z jego
ogrodu.
- A teraz mi powiesz skąd masz te róże?- zapytała.
wiedziałem, że zapyta.
- To teraz nie istotne, mówię Ci- odpowiedziałem jej.
- Ale ja chciałabym wiedzieć... Proszę- powiedziała.
O... Jak ona ładnie mnie prosi... chyba jej powiem. I powiedziałem:
- Zaprzyjaźniony wilk z Watahy Różanych Wilków, Servan. Ma swój własny
różany ogród. To ma się te znajomości...- odpowiedziałem waderze.
- Lubisz róże? Albo inaczej... Mnie lubisz?- zapytałem przerywając błogą ciszę w świetle księżyca.
<Larisa???>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz