niedziela, 8 lutego 2015

Od Tashy do Zeg'a

To, co zobaczyłam w sensie to jak wyglądał Zeg mnie przeraziło. Zobaczyłam jak powoli powraca do swej naturalnej formy, ale ta wadera... Widać było, że jest chorobliwie zazdrosna o Zeg'a.. Spojrzałam na Waleriusza, który się trząsł ze strachu.. Podeszłam do szczura i zaczęłam go łagodnym głosem uspokajać. Po kilku sekundach się uspokoił, a Zeg powrócił do swej formy. Spojrzał na mnie i chciał coś rzec, ale mu nie pozwoliłam...
- Dziękuję - to jedno słowo przyszło mi do głowy, po czym spuściłam łeb
Zaczęliśmy dalej zbierać zioła w milczeniu. Chciałam zagadać do Zeg'a, ale nie wiedziałam jak i co mam mu powiedzieć... Nad jeziorem śmierci znaleźliśmy Gwiazdę Poranka, zebraliśmy ją w kilku sztukach.. Została nam ostatnie zioło do zebrania....  Poszliśmy w góry, gdyż coś mi się z nimi kojarzyło. Elltharis nas prowadził, gdyż jako dzieciak się wychowywał w tych górach, więc znał każdy zakamarek w tym miejscu. Po godzinie znaleźliśmy brakujący element. W drodze powrotnej panowała cisza między nami. Na prawdę pragnęłam się odezwać do Zeg'a, ale się trochę bałam jak zacząć rozmowę i co mu powiedzieć... Elltharis wiedział, że coś mnie gryzie, więc telepatycznie rzekł do mnie:
~Nie wiesz jak się odezwać do basiora?~
Skinęłam potwierdzająco głową. W końcu doszliśmy do mej jaskini. Spojrzałam w smutne oczy basiora. Nie wiem co mnie podkusiło, ale dałam mu buziaka w policzek...
- Jeszcze raz dziękuję za wszystko - po tych słowach znikłam w jaskini
< Zeg? I co ty na to????? >

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma