niedziela, 15 lutego 2015

Od Larisy do Exel'a

Poszedł ode mnie tak po prostu. Nie obchodziło go to, że starałam się go zawołać. Nic go nie obchodziło. Stałam i patrzyłam się jak powoli znika. Postanowiłam zostać, ale w pewnej chwili przyleciał Ognik.
-Jaki..!- brakowało mi określenia na tego basiora. Smok tylko mnie trącił. Chciał żebym za nim poszła. Biegiem udałam się w stronę Exel'a. Po chwili już przy nim byłam.
-Ex przepraszam. -za taranowałam mu drogę. Stanął i chwilę mi się przyglądał.
-Co mi po twoich przeprosinach? -udawał obrażonego.
-Nie wiem, ale wiem, że chce wiedzieć o co Ci chodzi! -plątałam się w słowach. Starałam się robić jak najmilszą i litościwą minę, ale Ex dalej stał niewzruszony.
-Mi ? chyba raczej tobie! -warknął lekko wkurzony. Usiadłam.
-Jejku! -krzyknęłam. -Po prostu chciałam zobaczyć jak się umiera. -zaśmiałam się.
-Warto wiedzieć. -nie uwierzył. Widziałam, ale i tak udawał, że jednak uwierzył. Przytuliłam się do niego. I lekko pocałowałam. Nie uciekał. Odsunęłam się trochę zawstydzona. Basior jednak przysunął się i to on mnie pocałował.  Oderwałam usta i uśmiechnęłam się. Zaczęłam biegnąć przed siebie, a basior mnie gonił. Zaczęliśmy się bawić. Długo tak biegaliśmy, aż w końcu nagle na kogoś wpadłam. Szybko podniosłam się i otrzepałam z kurzu. Przed sobą zobaczyłam lekko wkurzonego Hirona. Musiał wszystko widzieć i był teraz... mocno zazdrosny.
-Hej. -uśmiechnęłam się, a Ex podszedł bliżej lekko się do mnie przytulając.
-Hej. -odparł sucho Hiron i odleciał. Zobaczyłam, że w jego lewym oku zbiera się łza. Popatrzyłam smutno na Exel'a. Nie chciałam stracić Hirona, ale nie chciałam też stracić Exel'a.
-Co jest? -spytał łagodnie Ex. Nie wiedziałam o odpowiedzieć, więc milczałam.

(Ex? ^^ <jakoś muszę ubarwić opowiadanie :D >)

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma