Miałam teraz poważny kłopot z podjęciem właściwej decyzji. Zgodzić się i narazić na niebezpieczeństwo? Odmówić i potem żałować? /najpierw chciałam znaleźć Hirona i poważnie z nim porozmawiać. Przecież ktoś go poprosił o zabójstwo, więc będzie musiał mi powiedzieć kto. A może to był on sam? Miałam nadzieje, że nie.
-Sama nie wiem... -położyłam się na ziemi.
-Zgódź się. Nic nie tracisz... -powiedział- I... Będziemy tam razem. -dodał na otuchę. Niestety nawet jego miłe słowa nie pomagały. Chciałam wiedzieć dlaczego ktoś chce mnie zabić i czemu... Każdy by przecież chciał wiedzieć.
-Zrobimy tak... -szepnęłam. Musiałam się dokładnie zastanowić nad planem. -Pójdziemy najpierw do Hirona. Wypytam się go o wszystko. Musi coś wiedzieć. W końcu ktoś mu zlecił zabójstwo... a potem...
-Co?! Mogę wiedzieć.. co ten cały Hiron i jakiś ktoś i zabójstwo? -zaczął sam plątać się w słowach.
-Eh... Długo by opowiadać. -wysłałam mu zmęczone spojrzenie. Niestety dalej był uparty.
-Albo mówisz, albo... mnie tracisz. -uśmiechnął się. Nie miałam wyjścia. Miał minę zwycięscy.
-No to... Pewnego dnia obudziłam się w jakieś innej norze i tam był Hiron. Uwolnił mnie ale potem znów chciał zabić, a potem Red zrobił mu... małą krzywdę i ja go... uratowałam i potem chciałam się... zabić... i on mnie uratował... i powiedział, że ktoś zlecił mu, że ma mnie zabić, ale gdy mnie zobaczył... nie chciał.. i.. no tytle. -skróciłam całe wydarzenia. Było rzecz jasna trochę inaczej, ale nie chciało mi się tyle gadać. Musiałam się dowiedzieć kto chce mnie zabić!
-Aha... -basior patrzył się na mnie całkowicie zdziwiony. -Czyli... on może nam powiedzieć kto to?
-Dlatego chce do niego iść... Problem w tym, że nie bardzo wiem gdzie może być. -popatrzyłam na wodę. -Chodź za mną. -dałam po czym obije ruszyliśmy pędem z jaskini. Biegliśmy przez pola i lasy. Po chwili dotarliśmy na miejsce gdzie kiedyś leżał ranny Hiron. Zza krzaku zobaczyłam jego skrzydło.
-Hiron! -krzyknęłam uradowana i rzuciłam się na niego. Basior odwzajemnił mój uścisk.
-Co ty tu robisz Mała? Żegnaliśmy się... na zawsze, a tu proszę. -lekko ugryzł mnie w ucho. Lubiłam jak mi tak robił. Dopiero po chwili przypomniałam sobie o Exel'u.
-Wiem, wiem... Oh... Exel to Hiron, Hiron to Exel. -przedstawiłam sobie ich obu. Na całe szczęście Ex był spokojny, a Hiron chyba nawet się cieszył, że przyprowadziłam towarzysza. Stwierdziłam, że brakowało mu męskiej gadki. Red się przecież do tego raczej nie nadawał.
-Mam ważną sprawę. -spojrzałam białemu basiorowi prosto w oczy. Był teraz całkowicie inny.
-Chodzi o mojego zleceniodawcę? -zrobił teraz zniesmaczoną minę. Musiał mieć co do niego złe skojarzenia.
-Tak. -zaczął Ex. Hiron się do niego uśmiechnął.
-No nie wiem czy mogę...
-Musisz! -krzyknęłam zrozpaczona i rzuciłam się mu w ramiona.
-Nie wiem za wiele... Powiedział, że jest był twoim chłopakiem i że zabiłaś jego rodziców. Chce się zemścić. -spojrzałam na niego osłupiała. Nigdy nie umiałam zabijać i nigdy nie miałam chłopaka.
-Dziękuję... -szepnęłam mu do ucha i lekko go ugryzłam.
-Ale nie jesteś na mnie zła? -w jego głosie wykryłam nutkę smutku.
-Oczywiście, że nie! Musisz mnie częściej odwiedzać, ale może... jak wszystko się wyjaśni -zaśmiałam się. Przytuliłam go raz jeszcze po czym wszyscy się pożegnaliśmy. Obiecał mnie odwiedzać. Gdy wróciliśmy do jaskini runęłam na ziemie zmęczona, a Ex poszedł w moje ślady.
-To co? Zgadzasz się? Tylko tak dojedziemy do prawdy... -szepnął mi do ucha i otarł głową o moją szyje.
-Chyba nie mam wyjścia... -odparłam i jeszcze raz spojrzałam na słońce. Za chwilę miałam przenieść się w przeszłość, ale teraz chciałam nacieszyć się teraźniejszością. -Zgoda. -dodałam po namyśle.
(Ex? Opisz wszystko w tej przeszłości bo ja w sumie nie mam pomysłu xD)
-
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz