-Czemu nie...prowadź. - Mack uśmiechnął się jeszcze szczerzej i ruszył w
kierunku lasu.... Po chwili basior powiedział:
- To nasz Las, dzieli się
on na parę obszarów. Jesteśmy akurat w Lesie Łowów. - Nazwa taka...
trochę nudna, ale tereny niczego sobie. Po chwili poczułam zapach
jakiegoś dużego zwierzęcia i zaczęłam węszyć w powietrzu.
- Co się
dzieje? - Mack chyba jeszcze nie wyczuł zwierzęcia.
- Radziłabym stąd uciekać, bo... - Nie dokończyłam, bo tuż za sobą usłyszałam ryk tego zwierza....
<Mack? Mam Brak Wenisławóz.>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz