niedziela, 8 lutego 2015

O Anishy do Sanny

Spojrzałam na młodą waderę i się zamyśliłam. Po krótkiej chwili się odezwałam:
- Jeśli otworzysz swe serce to każdy może być dla ciebie wsparciem, moja droga. Życie może cię wiele nauczyć, ale to ty wybierzesz jaką drogą pójdziesz. A, co do nauki, wiesz że może minąć wiele, wiele lat zanim dojdziesz do perfekcji na tym stanowisku? - spytałam z uśmiechem
Byłam ciekawa, czy jest gotowa to podjąć mimo, że może to trwać dziesięć lat, sto lub nawet tysiąc lat. Wszystko zależy od jej umiejętności wyroczni.
- Chodź przejdziemy się po okolicy - zaproponowałam jej
Zgodziła się na moją propozycję. Szliśmy spokojnym i wolnym krokiem. Młodej waderze to się nie podobało, gdyż uważała, że idziemy za wolno.. Cały czas starała się przyśpieszyć tempa spaceru.
- Dlaczego idziemy tak wolno? - spytała
No tak, nie miała moich żywiołów, więc mogła tego nie rozumieć....
- Gdybyś miała moje żywioły to byś zrozumiała. Idąc powoli można nacieszyć swoje serce tętnem życia jakie tu owocuje, przychodzi na świat. - wyjaśniłam
Wadera spojrzała zdziwionym wzrokiem na mnie i spytała
- Jakie są twoje żywioły?
- Życie i Światło. Są to legendarne żywioły
<Sanna? Jak zareagowałaś na moją odpowiedź?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma