niedziela, 8 lutego 2015

Od Sanny do Anishy

Wadera posłała mi uśmiech. No to jej odwzajemniłam. Była taka... taka... Nie zwykle zrównoważona, opanowana i spokojna... Och... Mi też by się to przydało.
- Żywioł koloru... Podoba mi się to- odpowiedziałam jej.
Pokiwała głową.
No to ja popędziłam przed siebie. Z radochy zamieniałam rozmaitym przedmiotom kolory. Raz- parę razy nie wyszło ale potem... Świetnie mi szło. ech... wilk musi się wyszaleć przed stanem wyroczni...
- A teraz czego mnie nauczysz?- zapytałam.
Całkowicie zapomniałam o Sillenie, o moich zmartwieniach. Było mi dobrze. Wadera już miała mi mówić gdy...
- Anisha, tego basiora miałaś wtedy na myśli?- zapytałam.
Wadera popatrzyła na mnie a potem na niego.
Sierść miał brązową a za uchem miał piórko. Oczy miał żółtawe. Niestety... Za nim biegła jakaś wadera.
- Tak... Chwilowo- odpowiedziała mi Anisha.
- Jesteś pewna? a kiedy ta chwila się zacznie i kiedy skończy???

<Anisha??? ^^^>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma