Poszliśmy do lasu. Księżyc był w pełni więc wszystko było oświetlone.
Szliśmy tak bez słowa aż natrafiliśmy na polanę. Podeszłam na środek aby się rozejrzeć.
- Pięknie tu prawda - Powiedział pełnym uroku głosem.
- Tak zwłaszcza podczas pełni - odrzekłam rozmarzonym tonem.
Spacerowałam po polanie, i naglę przypomniałam sobie o swojej mocy.
Zaczęłam biegać i zamrarzać wszystko do okoła nagle on podszedł do mnie i powiedział.
Luke'y??
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz