sobota, 7 lutego 2015

Od Anishy do Sanny

Przechadzałam się spokojnym krokiem po terenie watahy. Ślub Nehariki i Sillena nie był dla mnie żadną niespodzianką, bo przewidziałam to. Przeznaczenie, które zostało zapisane w gwiazdach i tylko duchy wiedzą o nim i jakie jest dla danego wilka. Poszłam nad urwisko i tam pozwoliłam, żeby wiatr rozwiewał moje futro. Zleciałam ostrożnie na dół, czyli w stronę jeziora, które zobaczyłam z góry. Zaczęłam z niego pić wodę, aż nagle ujrzałam wilczycę, która szła w moją stronę ... Była to brązowa z dodatkami czarnego wadera i była przygnębiona. Spojrzała na mnie i chciała odejść, ale ją zatrzymałam
- Poczekaj dziecko - odparłam
Nazwałam ją dziecko, gdyż była dla mnie nim, gdyż miałam bardzo dużo lat i tylko jeden wilk miał prawie tyle samo lat co ja. Spojrzała na mnie zaskoczona
- Gdybyś miała tyle lat co ja to też byś tak mówiła. Dlaczego jesteś smutna? Czy to z powodu Sillena i jego ślubu z Nehariką? Uważasz,że do siebie nie pasują? - spytałam
Wadera spojrzała na mnie ze zdziwieniem, co utwierdziło mnie,że miałam rację
- Skąd to wiesz? Tak, to jest prawda - odparła
- Jestem wyrocznią moja droga. Duchy, bogowie i gwiazdy mi mówią o wszystkim - wyjaśniłam jej i dodałam - Nie martw się, na swej drodze spotkasz jeszcze kogoś, kto cię pokocha, a ty jego
Na twarzy wadery pojawił się lekki uśmiech, dzięki czemu ja też się uśmiechnęłam
- Jestem Anisha, a ty Sanna tak?
Skinęła głową na znak zgody...
- Jesteś młoda i masz wiele nauki jako wyrocznia, żeby osiągnąć maksymalny poziom na tym stanowisku - wyjaśniłam jej


<Sanna??? Gdybyś miała tyle lat co ona, to też tak byś umiała default smiley xddefault smiley xddefault smiley xddefault smiley xddefault smiley xd>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma