środa, 11 lutego 2015

Od Tashy do Zeg'a

Wszystko było piękne, ta chusta i ta lilia, którą mi podarował Zeg były wspaniałe.
- Dziękuję, kochany. Nie musiałeś tego robić - powiedziałam
Basior się uśmiechnął i siedzieliśmy przytuleni do siebie, a ognisko nas ogrzewało. Życie było wspaniałe i zaskakujące na każdym kroku. Spojrzałam kątem oka na Zeg'a, który coś nucił pod nosem jakąś melodię. Następnie swój wzrok skierowałam w niebo i się uśmiechnęłam. Robiłam się powoli senna. Jeszcze Zeg poopowiadał kilka historyjek na noc.
- Wiesz,co Zeg...Ta noc jest niesamowita, pełna magii - powiedziałam
- Masz rację - poparł mnie basior
Siedzieliśmy tak może z godzinkę, a nasi towarzysze się bawili w najlepsze ze sobą. Zaczęliśmy sobie pokazywać gwiazdozbiory, które widzieliśmy na niebie. W dzisiejszą noc było wszystko ładnie widać.... Nagle ziewnęłam i usnęłam koło Zeg'a ...

<Zeg?? Wybacz, że takie krótkie>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma