poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Nehariki do Sillena

Uśmiechnęłam się do Sillena, który położył się koło mnie
- Przepraszam za to, ale tak słodko spałeś, że nie miałam sumienia cię  budzić. - odparłam i powiedziałam mu o bólu brzucha
- Może chodźmy do Tashy? - zaproponował
Zgodziłam się na to, więc ruszyliśmy wolnym krokiem w stronę jaskini uzdrowicielki. Na szczęście zastaliśmy ją w swojej jaskini. Powiedziałam jej o moim problemie. Złożyła nam gratulacje i przyrządziła napar, który kazała mi wypić. Od razu poczułam się lepiej i uśmiechnęłam się do Silla. Zabrał mnie na długi, romantyczny spacer. Potem wróciliśmy do jaskini i usnęliśmy.

Obudziłam się późnym rankiem, Sill siedział koło mnie i się uśmiechał. Przyniósł nam coś do jedzenie. Po zjedzeniu wyszliśmy na dwór. Nagle w oddali zobaczyliśmy moją ciotkę. Sill zjeżył się sierść, gdyż nie mógł jej wybaczyć tego, że mnie wyciągnęła i wpadłam w łapy wuja...
- Witajcie... Chciałam wam złożyć gratulację z powodu ciąży Nehariki - powiedziała
<ukochany, co ty na to???>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma