sobota, 7 lutego 2015

Od Tashy do Sillena

Jego wyznanie mnie zaskoczyło, ale ceniłam szczerość u innych niż kłamstwo...
- Na pewno chciał jak najlepiej dla ciebie - powiedziałam do alfy
Skinął niemrawo głową i musiał iść, a ja zajęłam się moimi obowiązkami, czyli zbieranie ziół i leczenie innych. Pomaganie innym sprawiało mi największą radość w życiu. Spotkałam kilka wilków, z którymi porozmawiałam i pomogłam im..
* Kilka dni później*
Dowiedziałam się, że Sill bierze ślub z Nehariką, postanowiłam pomóc w dekorowaniu ich ołtarza, co nie było łatwą rzeczą, ale się udało. Ich ślub był piękny i cudny. On i ona pasowali do siebie jak dwie krople deszczu. Po ślubie złożyłam parze młodej gratulację i życzyłam powodzenia na ich nowej drodze. Po ślubie każdy rozszedł się w swoją stronę i zabierał się za swoje obowiązki. Koło mnie pojawił się Elltharis, więc go pogłaskałam i szepnęłam
- Ciekawe czy ja znajdę miłość?
Wróciłam do moich zajęć monotonnych, ale po dwóch dniach zjawił się Sill u mnie
- Cześć, mogę w czymś pomóc? - spytałam i dodałam - Jak tam u ciebie i Nehariki?
Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, moje przekonania co do nich nie były pomyłką. Stanowili idealną parę dla siebie, ale się opamiętałam i powtórzyłam pytanie:
- Może ci pomóc Sillen? Coś się stało?

<Sillen? Przepraszam za Tashe, ale Neh mnie tak zajęła, że nie pisałam Tashą>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma