Jego wyznanie mnie zaskoczyło, ale ceniłam szczerość u innych niż kłamstwo...
- Na pewno chciał jak najlepiej dla ciebie - powiedziałam do alfy
Skinął niemrawo głową i musiał iść, a ja zajęłam się moimi obowiązkami,
czyli zbieranie ziół i leczenie innych. Pomaganie innym sprawiało mi
największą radość w życiu. Spotkałam kilka wilków, z którymi
porozmawiałam i pomogłam im..
* Kilka dni później*
Dowiedziałam się, że Sill bierze ślub z Nehariką, postanowiłam pomóc w
dekorowaniu ich ołtarza, co nie było łatwą rzeczą, ale się udało. Ich
ślub był piękny i cudny. On i ona pasowali do siebie jak dwie krople
deszczu. Po ślubie złożyłam parze młodej gratulację i życzyłam
powodzenia na ich nowej drodze. Po ślubie każdy rozszedł się w swoją
stronę i zabierał się za swoje obowiązki. Koło mnie pojawił się
Elltharis, więc go pogłaskałam i szepnęłam
- Ciekawe czy ja znajdę miłość?
Wróciłam do moich zajęć monotonnych, ale po dwóch dniach zjawił się Sill u mnie
- Cześć, mogę w czymś pomóc? - spytałam i dodałam - Jak tam u ciebie i Nehariki?
Zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, moje przekonania co do nich nie były
pomyłką. Stanowili idealną parę dla siebie, ale się opamiętałam i
powtórzyłam pytanie:
- Może ci pomóc Sillen? Coś się stało?
<Sillen? Przepraszam za Tashe, ale Neh mnie tak zajęła, że nie pisałam Tashą>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz