środa, 11 lutego 2015

Od Nehariki do Sillena

To była moja wina i wyłącznie moja wina....
- Nie pozwolę ci umrzeć!! - krzyknęłam zrozpaczona....
Musiałam znaleźć rozwiązanie tego. No, nie wiem cofnięcie się w czasie i pójście z wujem... Chwila! Ostatnio znalazłam bibliotekę, która może zawierać rozwiązanie tej sytuacji. Poleciałam czym prędzej tam i zaczęłam szukać.Sama Matka Wilczyca spisywała tutaj swoje czary i zaklęcia, jak i inni wilczy bogowie. Szukałam długo. Czegokolwiek. Zaczęłam się już poddawać, gdy ujrzałam kątem oka księgę w czarnej oprawie. cuchnęła krwią.
"Narodziny pierwszych wilczych bogów" - taki tytuł odczytałam, wypisany krwią na skórze do złudzenia przypominającej ludzką.
Przeglądałam stronice zapisane zakrzepłą posoką. Znalazłam tam to czego szukałam. Znalazłam to jak można wskrzesić dowolną istotę.
Wróciłam do mego ukochanego. Wyjęłam sztylet i na przedramieniu wycięłam we własnym ciele znaki, które ujrzałam w księdze. Moja krew plamiła pościel i ciało mojego męża.
Rozcięłam znaki, głęboko, tak, że bluznęła krew. Poczułam ogarniającą mnie słabość, a wkrótce wir energii.
- A więc dobić targu chce demon pośród nawałnicy - usłyszałam. Spojrzałam na stworzenie i choć próbowałam to nie mogłam określić jego kształtu. Był wysoki i wydawał się kościsty, ale jego czarne szaty łopotały na nieistniejącym tu wietrze tak, że jego sylwetka zamazywała się i zmieniała, jego twarz skryta była w kapturze, który czasami sam zdawał się być twarzą o pusty oczodołach, bez nosa i ust.
- Tak... Pragnę życia ukochanego.
- A co jesteś w stanie za to oddać? - spytało stworzenie.
- Czego tylko żądasz - jęknęłam.
- Hojna jest demonica - wycharczał. - Dasz mi to, co utkane pośród życia. Przybędę po to, za siedem księżyców. A ty dasz mi to. W przeciwnym razie oboje was skarzę na wieczne męki - jego peleryna rozwarła się ukazując wykrzywione bólem twarze.
- Dobrze... Tylko mi go oddaj - poprosiłam.
Istota zaśmiała się i zniknęła, a Sillen zaczął oddychać, a ja straciłam przytomność z powodu zbyt dużej utraty krwi.

< Sillen żyjesz!!! Co było dalej??>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma