poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Zeg'a do Tashy

- Ale pod gołym niebem czy pod namiotami?- zapytałem.
I to i to mi odpowiadało.
- Pod gołym niebem będzie romantyczniej...- rzekła patrząc mi prosto w oczy.
- Okej...- powiedziałem.
Najpierw znaleźliśmy idealne miejsce na małe ognisko. Wyplewiła tam Tasha trawę (XD) by się nie podpaliła. Ja ułożyłem krąg z kamieni w ziemi. Przynieśliśmy gałęzie.
- Hmm... Fajnie- powiedziałem przynosząc stos patyków.
Ułożyłem z niego watrę.
- Teraz tylko trzeba to zapalić, chyba, no nie?- zapytała Tasha patrząc z oddali jak pracuję.
Uśmiechnąłem się do niej.
Położyłem na ziemi kawałek trawy, którą wcześniej wyplewiła Tasha. potem położyłem tam jakiś kamień i zacząłem drugim kamieniem tworzyć iskry. po kilkunastu próbach w końcu się trawa chwyciła. To ją Przesunąłem delikatnie do środka naszej watry (wcześniej napchaliśmy tam liści by się lepiej chwyciło). Liście się momentalnie chwyciły podpalając gałęzie. Zrobiło się jaśniej... I cieplej.
- To dla Ciebie- powiedziałem i podałem waderze chustę. Była zielona a na niej, razem z moim szczurem wyszyłem wcześniej brązowy pasek którym obramowaliśmy chustę. Z tyłu wyszyliśmy serce.
Przyjęła to. Podałem jej jeszcze takie coś,na którym kiedyś wystrugałem (przy pomocy Walerego ) lilię.
- Lilia symbolizuje taką... taką nie wiem jak to ująć. Królewskość? wyższość? No coś w tym rodzaju. Jest małym kompasem- powiedziałem związując jej to na chustę.
Uśmiechnęła się do mnie. pocałowała mnie ^^^
Odwzajemniłem jej to.
- ładnie w niej wyglądasz- powiedziałem.

<Tasha? Napisz coś a ja potem zakończę naszą LEGENDĘ XD >

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma