- No ale... Tasha ja Cie proszę na kolanach!!!- krzyczałem, a raczej wyłem.
Moje serce rozrywała rozpacz, ból i WSZYSTKO!!!!!
- Tasha, ja tak cierpię i...
- To moja wina... Przepraszam- usłyszeliśmy głos... Sanny.
Miałem siostry już dość! Odskoczyłem jak popażony i schowałem się za Tashę.
- Odejdź!! Zniszczyłaś mi miłość!!! Precz, siostrzyczko- zawyłem.
Czułem się jak pijany... Upity deszczówką.
- To ja... Jestem wyrocznią. szukałam tego jedynego... Ech... Myślałam, że to on... To moja wina! Ja go uwiodłam... i...
- wiedziałem!- zawyłem przerwyając jej.
- Wybacz mu- rzekła ostatnie słowa i pobiegła... gdzieś nie wiadomo gdzie.
Nagle zuważyłem ,zę jakiś basior nas obserwuje. Przesłał mi jakąś myśl:
,, Każ zamknąć waderze oczy, potem zwiej. Ucieknij do jej jaskini i tam
będzie cię czekać niespodzianka. Exel jestem, tak przy okazji''
To była moja ostatnia deska ratunku...
- Tasha... zamknij oczy, proszę- rzekłem do niej.
Warknęła na mnie ale je w końcu zamknęła. Ja zwiałem do jej jaskini.
Faktycznie... Tam czekało jakieś zawiniątko. Rozpakowałem je. Była tam
jakaś herbata... różana? Dziwne... I róże... I jakieś i jakieś...
wycinane serduszka. Hmm? I po co mi to????!!! Ona i tak mnie już nie
kocha.
Znalazłem jeszcze karteczkę z instrukcją: ,,rozsyp wszędzie płatki róż,
zaparz różaną herbatkę, potem rozsyp serca jak również powieś je na
jakiś przedmiotach. aha, tam jest jeszcze sadzonka magicznej róży.
Zasadź ją przed jej jaskinią. Róża jest na prawdę piękna. Rośnie i jest
jeszcze piękniejsza gdy się kochacie a gdy nie... Ona więdnie. Nie mów
jej tego. Niech sama to zauważy. Exel''
No to to wszytko zrobiłem. i tą różę magiczną też zasadziłem.
Czekałem na Tashę z godzinę. sprawdzałem czy herbata wystygła... nie. To magia! A róża więdła.
*potem*
Na niebie lśnił już księżyc. W jego świetle zobaczyłem sylwetkę Exela.
-Dobrze się spisałeś, Zeg. Oby tak dalej. Ja dodałem jeszcze kilka
efektów a ona już tu idzie. Poczekaj...- rzekłszy to wpiął mi różę
przy... Hmm.. Lewej piersi? Tak XD
Czekałem i czekałam aż tu nagle... Tasha nadeszła! A zewsząd przyleciały świetliki delikatnie ją oświetlając...
<Tasha?????>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz