Zeg się uśmiechnął na moje słowa, na co ja się do niego przytuliłam i go delikatnie szturchnęłam. Powygłupialiśmy się oraz pobawiliśmy się z naszymi towarzyszami. Zrobiło się późno, więc położyliśmy się spać.
Następnego dnia przenieśliśmy się do naszej jaskini, którą wcześniej znaleźliśmy. Urządziliśmy się w niej, a pamiętną różę posadziliśmy na środku jaskini. Potem wyszliśmy na mały spacer, który okazał się dłuższy przez nasze wygłupy...
- Zeg, a co powiesz, żebyśmy dzisiaj nocowali pod gołym niebem?? - spytałam basiora
<Zeg??Co ty na to??>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz