Widać było, że ta karteczka, a raczej te słowa na tej karteczce ją
zaniepokoiły. Była całkowicie wystraszona. Przyznam szczerze, że ja też
się trochę bałem. Ale nie tego wilka, nie o swoje życie bo nie o moje
chodziło, chodziło o waderę. Mi na niej zależało. Nie chcę by ją coś
złego spotkało. Poświęcę się dla niej byle by wszystko było dobrze. Po
prostu, w skrócie mówiąc: sprawa zrobiła się poważna. Nie pomyślałem o
tym w ogóle, że może nam coś zagrażać.
Postanowiłem ją trochę pocieszyć, chodź nie byłem pewny czy to coś da:
- Hej... wszystko będzie okej, no nie? Pogadam sobie z tą osóbką,
rozwiążemy kilka problemów i mam y z głowy kłopot. Za nie długo jeszcze z
tego wszystkiego śmiać się będziemy... Jestem pewny, że będzie okej...
Ale tak na prawdę nie byłem pewny.
- Ale ta sprawa jest zbyt poważna. Jej tak szybko nie rozwiążesz- odpowiedziała mi.
Wadera wciąż patrzyła na tą karteczkę. Bardzo się tym przejęła.
- A podejrzewasz który z nich mógł to zrobić?- zapytałem.
Popatrzyła na mnie podejrzliwie.
- A skąd wiesz kogo mam na myśli?!- zapytała.
Nie pomyślałem, że ten czas nadejdzie. Że trzeba będzie się za chwile
cofnąć w czasie. Nigdy jeszcze tego ie robiłem... No może raz. I tyle.
To będzie trudne.
- A no... Wyrocznią jestem a w dodatku... Jestem... Jestem... Wilkiem
Czasu Mogę się bezproblemowo cofać w czasie jak również patrzeć co
przyniesie los. I wiem co przyniesie... Niestety...- odpowiedziałem.
- Czyli wiesz o kogo mi chodzi?- zapytała.
- Tak... Ale, żeby ustalić szczegóły trzeba będzie cofnąć się w czasie.
Zwykłe opowiadanie nic nie pomoże, trzeba ZOBACZYĆ szczegóły. Może coś
ci umknęło... Tylko musisz się zgodzić.
<Larisa, zgadzasz się na podróż w czasie? Bo wiesz... Jest jeszcze opcja, że tam utkniemy XD ale by było ... ♫ >
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz