niedziela, 22 lutego 2015

Od Nehariki do Sillena

Gdy doszliśmy nad Tęczowy Wodospad, gdy Rosa Negre i Ridian wpadli do wody z powodu tego,że nie wychamowali. Od razu rzuciliśmy się im z pomocą. Całe szczęście im nic się nie stało. Potem poszliśmy na łąkę i tam się położyliśmy, a dzieciaki hasały w najlepsze. Wpatrywaliśmy się w to przytuleni do siebie. Nasze dzieci, które urodziłam ja... Cała moja rodzina jest bezpieczna i nic jej nie zagraża. Robiło się późno, więc postanowiliśmy wracać do domu.
- Dzieci nie oddalajajcie się zbytnio daleko! - krzyknęłam za nimi
Dzieciaczki odwróciły się do nas i grzecznie zaczekały na nas. Po dojściu do jaskini ułożyliśmy dzieci do snu, a one szybko padły ze zmęczenia. Ja zresztą też byłam zmęczona, więc szybko usnęłam. Mój mąż położył się koło mnie i zasnął po kilku minutach.
* Następnego dnia*
Obudziły mnie Ridian i Rosa Negre, które były głodne, więc im dałam mleka. Jak się najadły to od razu zaczęły się bawić ze sobą przy okazji budząc Sillena
- Witaj kochany - powitałam męża
<Sillena???>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma