-Ty?Która o mało nie zabiła jej!-warknęłem
-Oj...to było niechcący-odprła. Nie przejmowała się że w każdej chwili mogłem ją zabić...dziwne...
-Niechcący?! Niechcący ! Wynoś się z tond puki uszczędziłem ci życie-warknęłem gotowy do przemiany
-Sillen nie przesadzasz?-spytała Neharkia.Spojrzałem na nia po czym znów w miejsce gdzie stała jej ciotka.Nikogo tam nie było. Nagle usłyszałem szyderczy głos za sobą
-Ona jest moja...ty tylko ją pożyczyłeś-to był wuj Nehariki
-Coś ci się zdaje -powiedziałem zmieniając sie w demona. Poczułem ostry ból w całym ciele ale ustałem prosto
-Te przemiany ci nie służą synu Ithuriela-zaśmiał sie
-Moze i nie...Ale nie pozwolę byś skrzywdził Neharike
-Zginiesz.Tu i teraz-zaśmiał się i ruszył do ataku. tylko ż enie na mnie a na Neharike.Rzuciłem się na niego po czym wykorzystałem pełnie swoich demonich mocy i zabiłem go...ale niestety i mozna powiedzieć zabiłem sam siebie. Zmieniłem się na prwrót w wilka i padłem na ziemie. Oddychałem cieżko i z trudem
-Sillen!-krzyknęła Neharika
-Neha...-zaczęłem
-Sill!Prosze wstań-powiedziała Neharika.Zaczeła płakać
-Ja...to musiało się stać...Ja nie jestem zwykłym wilkiem.Moja matka była demonem a ojciec aniołem...Ja miałem cechy po tacie.Wygląd,charakter i moce. Przemiana w demona coraz bardziej mnie osłabiała...aż...no...przyszedł mój czas-jęknęłem
-Nie!Jeszcze nie!Sillen a co z dziecmi-szepnęła
-Dzieci sobie poradzą z taką matką-uśmiechnęłem się słabo
Neharika??
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz