Wracałam z Lasu Cieni, gdy nad urwiskiem zobaczyłam zapłakanego Zeg'a. Krzyknął, że mnie kocha, prosił o przebaczenie i skoczył do wody. Przeraziło mnie to, więc jak szybciej zbiegłam na dół i gdy go zobaczyłam, ledwie żyjącego. Weszłam do wody i wyciągnęłam go z niej. Zaczęłam robić napar z Athelasu, który jest wstanie uleczyć każdą ranę nie ważne jaką. Zaczął się budzić, więc szybkim krokiem się oddaliłam od niego. Ostatni raz spojrzałam w jego kierunku i z moich oczu zaczęły płynąć łzy.. Nagle zagrodził mi drogę..
- Zostaw mnie. Nie chcę cię znać - powiedziałam
- To nie prawda!
- Prawda, ale obowiązkiem uzdrowiciela jest ratowanie życia każdemu - objaśniłam - Teraz mnie zostaw muszę się spotkać z parą Alfa.
Skłamałam, chciałam po prostu pobyć i to wszystko przemyśleć, ale Zeg nie dawał za wygraną ....
- Czego? - warknęłam na niego
<Zeg????>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz