poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Tashy do Zeg'a

To nie zmienia faktu, że może mnie zdradzić znowu... Zamknęłam te cholerne oczy, a gdy je otworzyłam Zeg'a już nie było. Wreszcie się odczepił ode mnie. Mogę pobyć sama i to wszzystko ułożyć, przemyśleć na spokojnie...Najpierw odwiedziłam Neharikę i Sellena, a potem poszłam do Lasu Cieni i tam usiadłam koło Jeziora Śmierci i wpatrywałam się w jego taflę wody...
- Może powinnam dać Zeg'owi drugą szansę? Ale jeśli mnie znowu zdradzi? Nie można takim wilkom ufać, ale .... - no właśnie "ale" ja go kocham dokończyłam w myślach.. .Co ja mam począć teraz, nie mogę mu tego płazem puścić i tak łatwo zapomnieć, gdyż mnie upokorzył i znieważył.
Robiło się późno, więc postanowiłam wrócić do mej jaskini z nr.3, a gdy wracałam oświetliły mnie świetliki, które ładnie świeciły, ale niestety w oddali zobaczyłam Zeg'a. Co prawda wybaczyłam mu, ale gniew i nieufność w stosunku do jego uczuć nadal mi nie przeszły, więc warknęłam gniewnie w przypływie złości na niego:
- CO ty tutaj robisz?Chyba wyraziłam się jasno?! Nie chcę cię widzieć! Z nami koniec! Nie zaufam już tobie po tym jak mnie znieważyłeś i upokorzyłeś!! - odwróciłam się i odeszłam
Mój gniew z powodu tamtej sytuacji w końcu wyszedł na światło dzienne i nie umiałam go powstrzymać. Zareagowałam emocjonalnie, a nie racjonalnie. Weszłam do Lasu Cieni i znowu usiadłam nad Jeziorem Śmierci. Złość, gniew powoli mijały pozwalając mi myśleć trzeźwo. Zrobiło mi się głupio, że nawrzeszczałam na Zeg'a, ale po chwili uznałam, że słusznie zrobiłam. Niech przestanie ciągle za mną łazić, a da mi czas na ułożenie spraw i czasu na przemyślenia....
~Po co?~ spytałam siebie w myślach...Moje serce mu już wybaczyło, ale nie potrafię mu zaufać ...
~Czy to prawda?~ Znowu coś mnie ukłuło w sercu. Może nie chcę mu wybaczyć, gdyż boję się tego, że znowu mnie skrzywdzi? Oszuka? Sama już nie wiem.... Moje życie straciło już sens, nie wiem dlaczego jeszcze żyję. Brakuję mi moich rodziców.. Oni by wiedzieli co powinnam zrobić.... Nagle zawiał zimny wiatr, aż mnie ciarki przeszły. Spojrzałam na taflę wody i nagle przeszła mi jedna okropna myśl...
~Co by się stało, gdybym się zabiła?~
Nie wiem skąd mi ta myśl się wzięła, ale tak pomyślałam... Co moja śmierć będzie znaczyć na tak ogromny świat? Nic.... No właśnie, nic..... Nie zauważyłam, jak moje kroki skierowałam w stronę Jeziora. Jakie to jest uczucie umierać?? Co się myśli i czuje? Czy ogólnie się coś czuje? Spadłam.... Poczułam jak jakieś macki łapią mnie i ciągną na sam dół.... Po kilku minutach poczułam dno jeziora, było zimne i twarde.... Nagle zapanował mrok i straciłam przytomność... Poczułam zimność i ciemność. Nie wiem ile byłam pod wodą... może z trzy - cztery godziny tam przebywałam... Dlaczego to zrobiłam?? Nie wiem...

<Zeg?? Jak myślisz po 3-4 godzinach spędzonych pod wodą bez tlenu wilk umiera???>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma