Cieszyłam się, że już jest po wszystkim. Miałam dość tych okropnych wydarzeń. Czemu to zawsze spotyka mnie? Chyba dostałam dołka.
-Dzięki chłopaki i wybaczcie, ale jestem potwornie zmęczona. Teraz na pewno będą mi się śniły koszmary...-uśmiechnęłam się żałośnie w stronę samców.
-Ktoś musi z Tobą... spać. -zaśmiał się Ex. Popatrzyłam się na niego karcąco. Nie zabrzmiało to zbyt fajnie.
-Ja zawsze z chęcią! -Hiron tarzał się ze śmiechu.
-Co w tym kurcze śmiesznego? -spytałam, ale nikt mnie nie słuchał. Ognik zajął się swoim ogonem (może on jest jeszcze.. małym smoczkiem?), a Ex i Hiron tarzali się za śmiechu. Cieszyłam się z tego, że nzaleźli wspólny język cokolwiek miało to znaczyć. Po chwili basiory już się uspokoiły, a Ognik przystąpił do szamotaniny z własnym ogonem. Zachowywał się tak słodko... Może taki wpływ miał na niego stres? Albo złapał go Pan Dobry Humor.
-Ja naprawdę jestem zmęczona. -powiedziałam do chłopaków.
-To śpimy wszyscy. -zaproponował Ex i znów ryknął śmiechem. Co u licha było w tym śmiesznego?! a może mój ojciec coś im zrobił?!
-Dobrze się czujecie? -zapytałam trochę przerażona. Wilki przestały się śmiać (tak.. Ognik dalej zakochany w swym ogonie...).
-No jasne. -odpowiedzieli jednocześnie i spojrzeli na siebie. Chyba już im przeszło.
-Ja się stąd nie ruszam więc... -zaczął Hiron.
-Ja również. -kontratakował Ex.
-No ja śpię w jaskini, a wy będziecie mnie pilnować na polu okey? -spytałam znużona.
-Śpimy wszyscy. Koniec Krop Ka. -Ex zaakcentował ostatnie słowo, a Hiron przytaknął.
-Ognik? -spytałam i podeszłam do smoka. Ten ocknął się i trącił mnie nosem. - Dobranoc. -odpowiedziałam mu, a ten odleciał. Udałam się do jaskini. Chłopaki szli przede mną nawet mnie nie zauważając. Byli bardzo zaangażowani jakimś tematem. Oboje. Nawet weszli pierwsi wbrew kulturze. Przecież to kobiety miały pierwszeństwo, ale co tam... Byłam tak wyczerpana, że po wejściu od razu walnęłam się na ziemie.
(Exel? :) Jakoś mi tak wesoło)
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz