Obudził mnie zimny podmuch wiatru. Gdy otworzyłam oczy słońce powoli wstawało. Robiło się jasno, ale Ex dalej spał. Musiał być wykończony dniem. Pamiętam, że gdy zasypiałam basior coś mi szepnął. Wydawało mi się, że powiedział, że mnie kocha. Tak kocha, kocha... Może jednak to jest prawdą? Nagle wilk poruszył się. Otworzył oczy i szeroko ziewnął.
-Witaj... -szepnęłam uśmiechnięta. Było mi ciepło i wygodnie.
-Cześć. Jak się spało? -spytał lekko trącając mnie nosem w szyję.
-Super.. Skąd się wzięły te róże? -spojrzałam na dół i zobaczyłam okręg utworzony z płatków róż.
-Nie ważne. -zaśmiał się. -Nie wiem jak ty, ale ja zrobiłem się głodny. Idziemy coś przekąsić? -spojrzałam na niego niepewnie, a potem jeszcze raz obejrzałam się na przepaść. Dalej chciałam rzucić się tam i nic nie czuć. Tylko teraz zaczęłam czuć się potrzebna i kochana.
-Z chęcią coś zjem. -dodałam i oboje powoli wstaliśmy. Zawiał wiatr, który rozsypał wszystkie płatki róż. wyglądało to bardzo pięknie. Zaczęliśmy iść w stronę Lasu Łowów. Podczas lekkiego biegu basior cały czas mnie szturchał i zaczepiał. Ja niestety byłam tak zamyślona, że prawie nie zwracałam na niego uwagi.
-Przepraszam.... -szepnęłam do niego gdy doszliśmy na miejsce.
-Nic się nie dzieje. -uśmiechnął się. Schowaliśmy się za drzewem, gdyż zbliżało się stado sarenek. Ustaliliśmy, którą łapiemy i ruszyliśmy. Razem tworzyliśmy zgrany zespół. Chwilę potem i ja i on byliśmy pojedzeni. Położyłam się na trawie, a basior obok. Leżeliśmy tak dobrą godzinę. Nagle zaczął padać lekki deszczyk.
-Idziemy... do mnie? -spytałam. Musiałam przecież coś powiedzieć.
-Oki. Tylko szybko, bo będziemy cali mokrzy. -zaśmiał się- Kto pierwszy ten lepszy! -krzyknął i ruszył przed siebie. Zaczęłam się śmiać jak nigdy dotąd.
-To w drugą stronę! -krzyknęłam i sprintem ruszyłam do mojej jaskini. Basior na początku był w tyle, ale po chwili już biegliśmy równocześnie. Dawno nie bawiłam się tak dobrze. Wreszcie od wilu dni, miesięcy byłam szczęśliwa. Po kilku minutach dobiegliśmy. Oboje dyszeliśmy ze zmęczenia. W jaskini było bardzo jasno. Zauważyłam, że na ziemi leży jakaś karteczka. Podniosłam ją.
-Co to? -spytał zaciekawiony Exel.
-Nie wiem... -otworzyłam karteczkę - "Zniszczę Cię!" -odczytałam napis. Nie wiedziałam kto to napisał i dlaczego ktoś chce mnie zniszczyć. Miałam kłopoty. Hiron miał rację... Muszę uważać.
-Niedobrze... -szepnął basior po czym spojrzał na mnie. Byłam przerażona. Nie wiedziałam co teraz.
(Exel? Wybacz, ale musiałam ubarwić opowiadanie xD Co dalej? ^.^ )
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz