poniedziałek, 2 lutego 2015

Od Sillena-Moja historia...

Byłem jeszcze szczeniakiem...mały,niewinny i taki bezbronny...Siedziałem spokojnie na skale i patrzyłem w dół...Wszystko było takie wielkie...imponujące.Nagle zobaczyłem potwory zblizajace się do watahy. Zaczęłem biec ile sił w dół-do rodziców.Gdy przybyłem walka trwała w najlepsze.
-Mamo!Tato!-krzyczałem bezsilnie.Nagle ich zobaczyłem.Ojciec wpadł w ręce besti a matka próbowała go ratować nagle potwór rozszarpał mojego tate na strzępy...polała się krew a resztki mojego taty poleciały na wszystkie strony...Matka zaatakowała potwora z dzikim szałem-nie poznawałem jej...mojej kochanej,czułej mamy...
-Sillen!Uciekaj!Uciekaj jak najdalej- krzykneła nim monstrum przegryzło ja na pół.Ten widok pozostał mi przed oczami na zawsze...Biegłem i biegłem...nagle wywruciłem się w spadłem do wąwozu.Natknęłem się na stado wilków...zwykłych wilków.Nigdy nie czułem sie tam bezpiecznie...po jakimś czasie odeszłem...od tak.Wędrowałem po świecie szukając spokoju.Pomagałem innym którzy mieli problem z potworami...ale ciagle nie mogłem zapomnieć śmierci moich rodziców...i nigdy ich nie zapomnę.Dalej błakam się po terenach mojej watahy szukając ukojenia...

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma