-Proszę bardzo droga wolna-odpowiedziałem wnerwiony...zbliżał się dzień pełnii...Moje Demoniczne Ja odzywało się coraz intensywniej.
_no to cześć...-odparła
-Papatki-prychnęłem i odwruciłem sie.Właśnie zamierzałem odejść
-Ej i co...zostawiasz mnie tak?-spytała Sanna z pretensjami
-Przecież odeszłaś z watahy...mogę cie na luzie zostawić-odparłem
Sanna?Sorry ze krótkie ale teraz pomysłu brak
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz