- Neh.. Co się stało? - spytał zmartwiony
- Proszę chodźmy stąd.Boję się go, gdyż to mój wuj - wyjaśniłam mu i dodałam - Proszę Sill ...
Skinął głową i odeszliśmy z tego miejsca jak najszybciej. Sill obserwował mnie z kątem oka, a gdy się zatrzymaliśmy to przytulił mnie i rzekł:
- Nie bój się, nie pozwolę żeby coś ci się stało
Spojrzałam na niego zaskoczona jego słowami, a moją twarz oblał rumieniec
- To znaczy.. ja - próbował szybko wyjaśnić swoje słowa
Uśmiechnęłam się. Sill był taki słodki i troskliwy. Przytuliłam się do niego i wyszeptałam jedno słowo
- Dziękuję znowu ci Sill za wszystko, ale martwię się, że z mojego powodu ty ucierpisz, a tego najbardziej nie chcę - powiedziałam smutno
Sill zauważył w moich oczach pojawiły się łzy, których nie umiałam powstrzymać. Basior lekko i czule się uśmiechnął do mnie....
- Nie płacz - powiedział cicho i łagodnie
Nagle naszym oczom ukazał się mój wuj. Sill stanął przede mną i najeżył sierść tak jakby do ataku...
- Sill, proszę przestań, ja.. nie chcę żebyś cierpiał.. Ja tego nie zniosę- mój głos drżał jak to mówiłam
Nagle odezwał się mój wuj
- Proszę, proszę. Czyżbyś znalazła kogoś? Jeszcze nie przyszedł na ciebie czas - powiedział i znikł nam z oczu...
Sill podszedł do mnie i usiadł koło mnie oraz mnie przytulił do siebie. Czułam się przy nim bezpieczna i spokojna oraz swobodna jak nigdy w życiu ...
- Sill, ja ... - nie potrafiłam tego powiedzieć, gdyż się bałam jego reakcji ...
<Sill?>
Tak wygląda mój wuj:
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz