środa, 4 lutego 2015

Od Sillena do Sanny

Spacerowałem sobie niedaleko gór gdy nagle usłyszałem jak coś spada.Spojrzałem w górę i zobaczyłem jak Sanna spada w dół zbocza. Rozwinąłem skrzydła i podleciałem w górę. Chwyciłem Sanne za łapy i odstawiłem ja na dół
-Co ci do łba strzeliło by tak ryzykować?-spytałem.Chyba każdy wiedział że na wiosnę ta grań jest strasznie niebezpieczna...
-Wybacz ja...ja...-powiedziała przerażona.Skuliła sie na ziemi a z jej oczu płynęły łzy.
-Ej...Co się stało?-spytałem już łagodniej
-Nie...nie ważne-szlochneła
-Dla mnie wszystko jest ważne...wiec mów.Co się takiego stało-odparłem
-Na prawde...nie ważne-powiedziała
-Oj gdyby to nie było ważne to byś nie płakała-próbowałem ja przekonać

Sanna?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma