-A jak tam chcesz...Jak zmienisz zdanie to poszukaj mnie-prychnęłem
-Mówiłeś że idziesz sobie-odparła ironicznioe
-Bo idę...tylko cię informuję smarkulo-warknęłem po czym potruchtałem w las
~Sasori.Obserwuj ja proszę~powiedziałem do smoka w myślach
~Się robi szefie~ odparł.Wędrowałem po lesie prubójąc wyciszyć demona szalejacego we mnie.Mineło z kilka godzin więc przysiadłem nad rzeką.
~Sill...Ta cała Sanna cię szuka~powiedział smok
~To powiedz jej że tak moze wrucić do watahy i upomnij żeby zachowywała sie porządniej~powiedziałem do smoka po czym przysnęłem nad rzeką...
Koniec bajki xD
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz