-No i co mi tutaj gadasz głupoty-powiedziałem i spojrzałem na nią.Wydawała się taka...krucha, delikatna...
-Kiedy ty nic nie rozumiesz-odparła
-Może i ciebie nie rozumiem...Ale rozumiem ze miałaś trudna przeszłość i boisz iść sie dalej...-rzekłem patrząc jej w oczy
-Ale...ja-zaczęła
-Nie nie wyczytałem tego z twoich myśli...to widać- uśmiechnęłem się lekko.
-Proszę cię...chodź tam na grań i zrzuć mnie...-powiedziała stanowczo
-NIE!Nie pozwolę ci zginąć...-powiedziałem spogladając na nią
Sanna?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz