poniedziałek, 2 lutego 2015

Od Reda do Larisy

-Skoro ci tak zalerzy na tym szubrańcu to tylko wywale go poza tereny watahy-westchnęłem zrezygnowany
-Dziekuje!-krzykneła Larisa i przytuliła się do mnie
-Nie dziekuj tylko się ciesz...następnym razem nie będe taki łaskawy-powiedziałem oschle
-A właśnie...po co szedłeś w strone lasu cieni?-spytała
-Nie ważne...-odparłem.Wziełem Hirona na grzbiet i zaniosłem go poza granice a Larisa szła za mną...W drodze powrotnej zaszłem do Lasu cienia...
-Red...Po co tu idziemy?-spytała wadera
-Ja już wiem po co...-odparłem.Nagle wyskoczyło na nas dziwne nie wiadomo co...
-Opuście nadzieje śmiertelnicy!-krzykneła
-Hmmm...znam WIlla,znam Larise,znam Lie...ale Nadzieji nie znam więc n ie mogę jej porzuucić-zaśmiałem się po czym ruszyłem do ataku.

Larisa??
To dziwne nie wiadomo co:

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma