- Nie widziałaś nic tak szkaradnego co?
Uśmiechnęłam się i podeszłam do niego oraz się mu dokładniej przyjrzałam. Nie widziałam nic szkaradnego, lecz zwykłego, miłego wilka, który umiał pomimo swojej demonicznej strony się uśmiechać i pocieszyć każdego.
- Możesz mi pokażesz swój demoniczny wygląd? - spytał nagle
Trochę się bałam tego, ale skoncentrowałam się i zmieniłam się w swojego demona. Moja postać urosła, kolor sierści zmienił się na biały, ale czerwone końcówki zostały. Miałam 9 ogonów. Na twarzy pojawiły się kilka czerwonych znaków, moje pazury się wydłużyły. Spojrzałam na Sillena, którego oczy wykazywały zdziwienie.
- Łał, aleś jesteś wielka Neh - odparł z uśmiechem
Pierwszy raz się uśmiechnęłam w tej postaci i poczułam, że nie jestem sama. Uśmiechnęłam się znowu, ale tym razem pewniej...
- No, na reszcie się uśmiechnęłaś - odparł Sillen i dodał - Może w tych formach pokażesz mi swoje moce?
Trochę się tego bałam, gdyż w tej formie nie znałam swoich mocy i zdolności
- Sill ja ... nie znam zbytnio swoich zdolności w tej formie - rzekłam niepewnie
Spojrzał zdziwiony na mnie
- Dlaczego?
- Ponieważ nigdy nie korzystałam ze swojej demonicznej strony...
Uśmiechnął się tajemniczo i zabrał mnie w jakieś miejsce, gdzie można było potrenować. Od razu zrozumiałam o co chodzi mu i zaczęłam sprawdzać moje moce i zdolności. Doskonale posługiwałam się ogniem, a jednym machnięciem ogonem potrafiłam wywołać "tsunami". Sill pokazał mi swoje zdolności i moce. Świetnie się czułam w jego towarzystwie i zabawnie mi się spędzało czas z nim. Powróciliśmy do swoich normalnych postaci.
- Opowiesz mi o swoją historię ? - spytał
Zawahałam się, ale skinęłam głową na znak zgody..
- Przenieśmy się do wczesnej jesieni...
*Kilka lat wcześniej*
Bawiłam się z siostrą i braciszkiem. Matka nas pilnowała z uśmiechem na ustach, gdy zaczepialiśmy ją. W pewnym momencie zjawił się nasz tata, który przyłączył się do naszej zabawy. Moja rodzina była szczęśliwa, co prawda ojciec miał dużo spraw, gdyż był alfą. Niestety, ale jego brat, który był wyrocznią nie zadowalał się tym stanowiskiem, więc opuścił watahę i słuch po nim zaginął. Moja rodzina była załamana z tego powodu, ale ojciec nie ufał bratu, gdyż wielokrotnie próbował zdobyć władzę. Dni mijały mi i mojej rodzinie na zabawie i miłym dniach, lecz nikt nie zwrócił uwagi, że podczas moich urodzin wuj zawarł pakt z demonem, który "zamieszkał" w moim ciele. W pewną jesienną noc, gdy miałam 1 rok i 3 mies. naszą watahę zaatakowały dziwne wilki. To była prawdziwa rzeź, a nie walka. Widziałam jak inne wilki są rozrywane na strzępy lub wyrywane są wnętrzności ich. Ja jak tchórz uciekłam, ale zostałam otoczona i wtedy ujawniła się moja demoniczna strona, nie wiele z tego pamiętałam jedynie to, że koło mnie leżały martwe ciała wilków z wnętrznościami na zewnątrz. Jeden z nich potrafił przewidywać przyszłość, więc rzekł:
- Jesteś potworem, zabijesz każdego kto zbliży się do ciebie! Na zawsze pozostaniesz sama!
*Obecna chwila*
- Oto moja historia Sillen. Opowiedziałam ją pierwszy raz komuś od mojej tułaczki. Mój wuj nadal żyje i słyszałam, że będzie próbował zabrać moje zdolności, więc sam widzisz, że muszę opuścić to miejsce. Nie chcę żeby coś ci się stało czy komu kolwiek - odparłam
- Mi? Nie chcesz żeby mi się coś stało? Dlaczego? - spytał
Spuściłam głowę i lekko się zarumieniłam
- Dlatego, że... że jesteś pierwszą osobą przed którą się otworzyłam i która zaakceptowała mnie taką jaką jestem. A poza tym czuję się przy tobie bezpieczna - wyjaśniłam lekko nieśmiało
<Sillen?>
Demoniczne Ja Nehariki
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz