wtorek, 3 lutego 2015

Od Sanny

Tak, już dołączyłam w pełni do watahy. Czuję się trochę nieswojo.Nikogo nie znam- nikt nie zna mnie... Oprócz Sillen'a. To on mnie przyjął do watahy. No cóż, to, że mnie przyjął niczego nie zmienia! I tak prawie się nie znamy. Chciałam się przejść... Poznać tutejszą okolicę jak również wilki, ale... Bałam się. Z reguły jestem nieśmiała i małomówna. Owszem, źle się z tym czuję, ale nic na to nie poradzę. Nie wiem dlaczego taka jestem. Tak po prostu wyszło- i już. No więc postanowiłam się przejść bocznymi ścieżkami starając się unikać pozostałych wilków. W pewnym momencie, w oddali moim oczom ukazała się sylwetka wilka. Moje przestraszone serce zaczęło bić jeszcze mocniej i...
- Nie bój się- odpowiedział wilk, taki... niskim głosem.
Nie odpowiedziałam mu. Czy ja wyglądam jak bym się bała?
- Tak- odpowiedział, ale skąd on wiedział o czym ja w ogóle myślę?
- Czytam w myślach- znów odpowiedział mi.
Już miałam uciekać, gdy basior (jak potem stwierdziłam) zaczepił mnie łapą mówiąc
- Zaczekaj, proszę jestem Sillen- odpowiedział.
Serce moje zaczęło bić jeszcze i jeszcze szybciej. Nie było drogi ucieczki. Basior co prawda przemawiał spokojnym, czułym w miarę głosem, ale przy świetle jakie panowało w tym momencie nie rozpoznałam go. Cofnęłam się parę kroków. Moje duże, dwukolorowe i wystraszone oczy wpatrywały się ze strachem w oczy basiora, które niemalże świeciły.
Dojrzałam u niego mały uśmiech...

<Sillen?>

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma