Sill zabrał mnie do jaskini i położył się koło mnie. Nadal nie mogłam
uwierzyć, że ciotka mogła mnie wywabić i pomóc wujowi. Zasnęłam
przytulona do Sillena. Obudziłam się pierwsza od Silla. Podniosłam łeb i
się rozejrzałam. Ostrożnie wstałam i pocałowałam mego ukochanego w
czoło. Usiadłam przed jaskinią i spojrzałam w niebo. Wczorajszy wieczór
mnie dobił całkowicie. Czyżby moja ciotka pomagała wujowi? To dlaczego
mnie chroniła, gdy byłam mała? Już nic nie rozumiałam z tego...
Westchnęłam cicho i posmutniałam. Nagle z jaskini wyszedł Sill ...
Usiadł koło mnie oraz mnie przytulił...
- Co cię dręczy słonko? - spytał
- Wczorajszy wieczór, moja ciotka i generalnie wszystko - powiedziałam
- Nie martw się, nie pozwolę żeby on tu wrócił, a co do twojej ciotki - uważam, że powinnaś przestać jej ufać
Może miał rację, ale coś mi nie dawało spokoju, gdyż ona mnie chroniła
przez moje dzieciństwo, więc nie mogła mu pomagać. Coś jeszcze się za
wczorajszym dniem kryło, coś o wiele straszniejszego... Nie byłam pewna
czy to prawda, ale ciotka nigdy by tak się nie zachowywała. Podczas
naszej rozmowy miała trans i mówiła zagadkowymi słowami... Z mych
rozmyślań wyrwał mnie pomruk Silla, a jak się odwróciłam to mnie
pocałował i zaciągnął do jaskini...
<Kochany, co było dalej?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz