poniedziałek, 2 lutego 2015

Od Casie do Zeg'a

Delikatna mgiełka zaczeła otaczać Zeg'a.Zaczął się szarpać i rzucać
-Spokojnie...-powiedziałam cicho gdy mgła otuliła pysk basiora.Wiedziałam że nic nie widzi...nic nie czuje...
-Co ty mi zrobiłaś?-zawarczał ostro szamocząc się
-Osłabiłam się odbierając ci tymczasowo niektóre zmysły-odparłam
-Po co?-dopytywał
-Po to byś opamiętał sie-rzekłam a Zeg pomału zaczął wracać do normalnej postaci...
-Przepraszam...-szepnął leżąc na ziemi.Oddychał ciężko i strzygł uszami...
-Nic sie nie stało...to moja wina-odparłam i odwołałam mgłe...

Zeg??

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma