Przechadzałam się przez okolice watahy i zbierałam jak zwykle zioła,
gdyż nie miałam nic do roboty a przyda się ich zapas mieć, bo nigdy nic
nie wiadomo. Każdego rodzaju zioła nazbierałam i zaniosłam je do mojej
jaskini. Potem poszłam się przejść. Uśmiechnęłam się sama do siebie...
Neharika i Sillen pasowali do siebie i to baaardzo. Cieszę się, że się
pobrali, na pewno będą szczęśliwą parą jaką będę widzieć. Życzę im tego z
całego serca, żeby byli ze sobą aż do końca świata. Poszłam nad łąkę i
zaczęłam niektórym rośliną pomagać rosnąć czy je leczyć, bo były
złamane. Ubolewałam nad tym, że ktoś aż tak lubi niszczyć naturę i ją
bezcześcić. Po godzinnej pomocy rośliną ruszyłam w stronę strumyka, ale
nagle pojawił się Sillen prosząc o napar dla Nehariki. Nie musiałam iść
do jaskini po zioła, gdyż ten napar był łatwy w przyrządzeniu. Zebrałam
kilka ziół i zaczęłam go sporządzać. Podałam Sillenowi go jednocześnie
poinstruowałam go co i jak należy go podawać i w jakich porcjach. Miałam
zamiar już wracać, bo się ściemniało, ale usłyszałam miauczenie.
Poszłam za tym głosem, aż zobaczyłam dziwnego kota - chyba. Był
uwięziony w pułapce zastawionej prze kłusowników. Bez namysłu
postanowiłam go uratować. Jak podeszłam to zwierzę się mnie wystraszyło,
ale je uspokoiłam
- Spokojnie - mówiłam łagodnym tonem, jednocześnie uwalniając go
Po pół godzinie był wolny, ale niosłam go na grzbiecie, bo miał mocno
skaleczoną łapę. Położyłam go ostrożnie w mojej jaskini i zaczęłam
przyrządzać odpowiedni napar, który zagoi ranę. Po nasmarowaniu nogi
ozwał się mój nietypowy gość:
- Dziękuję ci bardzo. Jestem Elltharis, a ty?
- Tasha, miło cię poznać Elltharisie - odparłam z uśmiechem
Elltharis odwzajemnił go. Porozmawialiśmy chwilę, ale nagle odezwał się Elltharis:
- Tasho, zgadzasz się na to, żebym mógł ci towarzysz aż do końca?
Jego pytanie mnie zaskoczyło, ale jednocześnie uzmysłowiłam sobie, że
jeśli powiem tak to zdobędę towarzysza i przyjaciela zarazem
- Pewnie Elltharisie to będzie dla mnie przyjemność - odparłam z uśmiechem
Nie mogłam uwierzyć w moje szczęście zdobyłam towarzysza....
Kłoniec
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz