sobota, 7 lutego 2015

Od Tashy-Towarzysz

Przechadzałam się przez okolice watahy i zbierałam jak zwykle zioła, gdyż nie miałam nic do roboty a przyda się ich zapas mieć, bo nigdy nic nie wiadomo. Każdego rodzaju zioła nazbierałam i zaniosłam je do mojej jaskini. Potem poszłam się przejść. Uśmiechnęłam się sama do siebie... Neharika i Sillen pasowali do siebie i to baaardzo. Cieszę się, że się pobrali, na pewno będą szczęśliwą parą jaką będę widzieć. Życzę im tego z całego serca, żeby byli ze sobą aż do końca świata. Poszłam nad łąkę i zaczęłam niektórym rośliną pomagać rosnąć czy je leczyć, bo były złamane. Ubolewałam nad tym, że ktoś aż tak lubi niszczyć naturę i ją bezcześcić. Po godzinnej pomocy rośliną ruszyłam w stronę strumyka, ale nagle pojawił się Sillen prosząc o napar dla Nehariki. Nie musiałam iść do jaskini po zioła, gdyż ten napar był łatwy w przyrządzeniu. Zebrałam kilka ziół i zaczęłam go sporządzać. Podałam Sillenowi go jednocześnie poinstruowałam go co i jak należy go podawać i w jakich porcjach. Miałam zamiar już wracać, bo się ściemniało, ale usłyszałam miauczenie. Poszłam za tym głosem, aż zobaczyłam dziwnego kota - chyba. Był uwięziony w pułapce zastawionej prze kłusowników. Bez namysłu postanowiłam go uratować. Jak podeszłam to zwierzę się mnie wystraszyło, ale je uspokoiłam
- Spokojnie - mówiłam łagodnym tonem, jednocześnie uwalniając go
Po pół godzinie był wolny, ale niosłam go na grzbiecie, bo miał mocno skaleczoną łapę. Położyłam go ostrożnie w mojej jaskini i zaczęłam przyrządzać odpowiedni napar, który zagoi ranę. Po nasmarowaniu nogi ozwał się mój nietypowy gość:
- Dziękuję ci bardzo. Jestem Elltharis, a ty?
- Tasha, miło cię poznać Elltharisie - odparłam z uśmiechem
Elltharis odwzajemnił go. Porozmawialiśmy chwilę, ale nagle odezwał się Elltharis:
- Tasho, zgadzasz się na to, żebym mógł ci towarzysz aż do końca?
Jego pytanie mnie zaskoczyło, ale jednocześnie uzmysłowiłam sobie, że jeśli powiem tak to zdobędę towarzysza i przyjaciela zarazem
- Pewnie Elltharisie to będzie dla mnie przyjemność - odparłam z uśmiechem
Nie mogłam uwierzyć w moje szczęście zdobyłam towarzysza....
Kłoniec

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma