Neharika przysnęła u mojego boku...to było...no...słodkie.No nic...patrzyłem w gwiazdy zastanawiając się co dalej będzie...ze mna,z watahą a przede wszystkim czy inne wilki zaakceptuję Neharike...
~Sillen!Opanuj się do diabła!!~ skarciłem się w duchu. Czułem sie swobodnie przy Neharice.Może zbyt swobodnie?Nie wiem juz sam...ona jedyna mnie rozumie...wie jakie przekleństwa na sobie nosimy. Ułożyłem sie przy waderze i przysnęłem...Obudziłem się z dwie-trzy godziny nasłuchując. Coś mi tu nie grało. Czułem na sobie czyjś wzrok a wokół polany skradało sie jakieś zwierze. Podniosłem pysk i rozejrzałem się
-Neh wstawaj- szepnąwszy do wadery potrząsnąłem nią
-Co?Sill co jest?-spytała zaspana
-Coś nas obserwuję...wątpie by to było przyjazne-powiedziałem
Neharika??
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz