Siedziałem przed jaskinią i zastanawiałem się co począć. Ludzie coraz bardziej nam zagrażali a wataha się rozwijała. Jak tak dalej pójdzie to będziemy mieć wojnę z ludźmi lub będę musiał przenieść się na inne tereny. Nagle usłyszałem szelesty. Poderwałem się na łapy gotowy do ataku. Jak się okazało jestem przewrażliwiony...To był tylko królik. Skoro już się podniosłem udałem się na spacer. Na początku chodziłem tylko po terenach watahy lecz coś świdrowało mi umysł i kazało wyjść sprawdzić jak realne są szansę na znalezienie nowego terenu. Biegłem przed siebie nie zważając na zmieniające się otoczenie. Dotarłem do jakiejś groty. szedłem jakąś tajemniczą dróżką.
Grota w której byłem:
Węszyłem i czułem tyle nowych i tajemniczych zapachów. To było interesujące. Nagle zobaczyłem blade światło w tunelu , więc pobiegłem w jego stronę. Byłem po drugiej stronie owej jaskini...Tu było cudownie! Juz znalazłem nasze nowe tereny na czarna godzinę :
Wróciłem do terenów watahy gdy wpadłem na jakiegoś wilka
Ktoś??
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz