niedziela, 17 maja 2015

Od Larisy CD Petera

Siedziałam w ciasnej klatce i czekałam co ze mną zrobią. Może mnie zjedzą, ale najpierw poćwiartują? to było by genialne. Ja na talerzu. Miałam ochotę poodgryzać im ręce, ale uniemożliwiał mi to jakiś druciany sznur. Na moją klatkę założyli szmatę i nie mogłam określić gdzie mnie zanoszą i co dzieje się z Paterem. Basior mało mnie interesował w tej chwili. Przecież to przez niego tu jestem. Zawyłam żałośnie na wskutek uderzenia o ziemię. Ktoś po prostu rzucił klatką nie patrząc, że jestem żywym towarem. Odkryli mnie, a ja zobaczyłam wielkie tłumy ludzi. Siedzieli po obu stronach i zachowywali się bardzo głośno. Ja za to byłam teraz w ogromnej klatce, a wraz ze mną potężny człowiek. Kiedyś dziadek opowiadał mi o walkach ludzi z wilkami dla zabawy. czyżby to powróciło? Postanowiłam, że albo on zabije mnie albo ja jego. Innego wyjścia nie ma. Rzuciłam się pędem na człowieka, ale nagle padłam na ziemię. Na mnie leżał Peter powstrzymując mnie.
-Co ty?! -warknęłam.

Peter?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma