niedziela, 3 maja 2015

Od Ashy do Mack'a

Szłam sobie drogą, gdy z nikąd pojawił się jakiś Basior.
-Cześć, jestem Mack.
-jestem tu nowa, idę na polowanie, więc nieprzeszkadzaj, ok?- byłam dziś mocno
rozdrażniona.
-Ok, ok- odpowiedział wesoło Mack.
-A ciebie co śmieszy?
To że...
Mack nie mógł się powstrzymać i wybuchnął śmiechem.
-Co?!-byłam zaskoczona.
...masz gałęzie we ogonie, grzywie i skrzydłach!!!
Pobiegliśmy do Tęczowego Wodospadu,
który był najbliżej.
Spojrzałam w swe odbiecie i
po trzech sekundach razem wybóchneliśmy śmiechem!
-Gdzie ty byłaś?!-rzekł rozbawiony Mack.
-No podczas polowania wpadałam cały czas w krzewy!
Hahahaha!
-Czemu byłaś taka zezłoszczona?
-Zły dzień...
Oprowadzisz mnie po watasze?

Mack?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma