-Jasne, możesz-odpowiedziałem.
Larisa, wciąż wpatrywała się w moje oczy...
-I kto tu się gapi i myśli o niebieskich migdałach-dodałem żartobliwie.
Wadera wydawała się trochę speszona, więc zmieniłem po chwili temat...
-W sumie to ładne miejsce-powiedziałem.
-Owszem, a gdzie cię teraz oprowadzić?-zapytała.
-Nie musisz, ale jak chcesz...to...no...-trochę się zaplątałem (,,trochę'')
-Co?-zaciekawiła się wadera.
-Mógłbym ja ci coś pokazać-zaproponowałem.
Po kilku chwilach ujrzeliśmy taki widok:

Wadera, aż zaniemówiła, gdyż obóz był bardzo blisko watahy...
Larisa?
Larisa, wciąż wpatrywała się w moje oczy...
-I kto tu się gapi i myśli o niebieskich migdałach-dodałem żartobliwie.
Wadera wydawała się trochę speszona, więc zmieniłem po chwili temat...
-W sumie to ładne miejsce-powiedziałem.
-Owszem, a gdzie cię teraz oprowadzić?-zapytała.
-Nie musisz, ale jak chcesz...to...no...-trochę się zaplątałem (,,trochę'')
-Co?-zaciekawiła się wadera.
-Mógłbym ja ci coś pokazać-zaproponowałem.
Po kilku chwilach ujrzeliśmy taki widok:
Wadera, aż zaniemówiła, gdyż obóz był bardzo blisko watahy...
Larisa?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz