-Być może- odparłem
-Morze jest szerokie i głębokie więc spływaj stąd- warknęła
-A w tym morzu mieszka ryba co nazywa się chyba więc CHYBA tu zostanę- zaśmiałem się
-ZOSTAW MNIE!- krzyknęła wadera
-Oj dobra...-powiedziałem smętnie. Zwiesiłem ogon i położyłem uszy po sobie.Smutnym krokiem poszedłem do lasu. Łaziłem to tu to tam ale nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Zaszedłem nad jezioro gdzie dosłownie padłem jak nieżywy...
Ember??
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz