-Kim jesteś! No wychodź!-próbowałem trochę pobawić się w groźnego wilka, ale brzmiałem jak pyskate szczenię...
Moje uszy wyłapały jakąś melodię, coś w stylu-ti to tam, ti to tam, a po minucie dźwięk ucichł.
-Larisa to ty?-raczej nie przypominam sobie, że śpiewa, ale warto spróbować...
Znów usłyszałem jakieś dźwięki, ale teraz śmiech co trochę mnie już przeraziło.
-Jeśli masz mnie ochotę zabić to chyba musisz wyjść!!!-znów próbowałem być złym wilkiem... i znów z tym samym rezultatem...
Nagle usłyszałem jakieś kroki, podszedłem bliżej w bojowej postawie i jakieś światło na chwilę oślepiło moje oczy, a gdy wstałem zobaczyłem siebie w jakimś pomieszczeniu, a obok mnie Larise, a pewne ,,przytulne'' miejsce wyglądało tak:
Był to widok z okna, a my siedzieliśmy w jakimś miejscu, ale było za ciemno, aby cokolwiek dostrzec...
Larisa?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz