czwartek, 14 maja 2015

Od Petridasa CD Larisy

Larisa znikła już prawie całkiem za bujnę roślinnością, więc szybko pobiegłem za nią, a raczej miałem nadzieję, że szybko. Niestety wadera była zwinniejsza, a ja stałem na jakimś głazie pokrytym mchem z ktorego próbowałem ją wypatrzyć, ale na marne... W pewnej chwili dotarło do mnie, że się zgubiłem i już przestałem myśleć o ostatnich słowach wadery- ,,Czyli zaprowadziłeś mnie tutaj żeby skazać na śmierć?!'', lecz myślałem jak się z tąd wydostać. Kolejne minuty zmarnowałem na kręceniu się w kółko na co wskazywały te same głazy i jeden wielki na którym jeszcze pięć minut temu stałem wypatrując ,,uciekinierki''. Nagle usłyszałem jakieś szepty, podeszłem bliżej i ujżałem cień, który po chwili zniknął wydając złowieszcze odgłosy.
-Kim jesteś! No wychodź!-próbowałem trochę pobawić się w groźnego wilka, ale brzmiałem jak pyskate szczenię...
Moje uszy wyłapały jakąś melodię, coś w stylu-ti to tam, ti to tam, a po minucie dźwięk ucichł.
-Larisa to ty?-raczej nie przypominam sobie, że śpiewa, ale warto spróbować...
Znów usłyszałem jakieś dźwięki, ale teraz śmiech co trochę mnie już przeraziło.
-Jeśli masz mnie ochotę zabić to chyba musisz wyjść!!!-znów próbowałem być złym wilkiem... i znów z tym samym rezultatem...
Nagle usłyszałem jakieś kroki, podszedłem bliżej w bojowej postawie i jakieś światło na chwilę oślepiło moje oczy, a gdy wstałem zobaczyłem siebie w jakimś pomieszczeniu, a obok mnie Larise, a pewne ,,przytulne'' miejsce wyglądało tak:

http://www.tapeta-ruiny-miasto.na-telefon.org/tapety/ruiny-miasto.jpeg
Był to widok z okna, a my siedzieliśmy w jakimś miejscu, ale było za ciemno, aby cokolwiek dostrzec...

Larisa?

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma