-Okey, muszę przyznać że szybki jesteś.-poddałam się śmiejąc.
-ale chciałam tu przybiec, aby popatrzeć na te kolory...
-Piękne kolory...-uznał.
-A może się przebiegniemy po Lesie Cieni?
-Po co?!-zadrżałam.
-Boisz się? Przecież te potwory, nie istnieją!-zakpił śmiejąc się.
-Hmm...A czy jeżeli pobiegne z tobą, to przestaniesz sądzić że się boję Lasu Cieni?-zapytałam.
-No, raczej tak.-odpowiedział Ridian
-Chodź, idziemy!-stawił na swoim Ridian.
-Niech będzie, ale jakby co, ty mnie tam zaciągnąłeś.
***Na miejscu***
-Hej, Asha patrz! Zając!
-Masz ochotkę?-zapytałam apetycznie.
-BIEGNIEMY!!!-zawył Ridian
Jak wiadomo, zające są bardzo szybkie,
więc ścigaliśmy go z 1-2 godziny, trudno to odróżnić.
Wreszcie chytrze Ridian go złapał, kiedy to ja się poddałam zdyszana, ale on też był zmęczony.
-Teraz go wypuść Ridian.-uśmiechnełam się, a Ridian puścił, bo ganialiśmy go tylko dla zabawy.
-Gdzie my jesteśmy?-zaniepokoiłam się.
-Nie chcę cię martwić, ale zabłądziliśmy.
Jesteśmy w środku lasu!
-RIDIAN!!! GDZIEŚ TY NAS WPĘDZIŁ?!
<Ridian?>
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz