Położyłam się na trawie w lesie. Było cicho i przyjemnie dopóki...Dopóki nie przyleciał Ridian.
- Możesz iść- powiedział do swojej towarzyszki
- Słuchaj nie chce mi się znowu na ciebie krzyczeć, więc rób co chcesz- powiedziałam kładąc pysk na łapach
Nawet nie chciało mi się na niego złościć. Już mi się to znudziło.
- Okej- powiedział basior po chwili
- No to fajnie- powiedziałam cicho
- Co fajnie?-
- Nic, wiesz-
Zapadła cisza.
Ridian?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz