Był to mój pierwszy dzień, a nawet nie poznałem jakiegoś wilka z tutejszego stada. Nadal stałem w bezruchu gapiąc się w niebo...
-O czym rozmyślasz, oprócz niebieskich migdałów?-uśmiechnęła się jakaś wadera.
-W sumie to o niczym... -zawstydziłem się.
-Można o niczym nie myśleć? -nie dowierzała wadera.
-Można myśleć o niczym szczególnym-odwróciłem wzrok w jej kierunku.
-Tak wogóle to nazywam się Larisa, to teraz się będziesz na mnie tak gapić?-spytała z uśmieszkiem.
-Ja nazywam się Petridas i jestem to nowy...-znowu zacząłem coś mamrotać.
-Widać, że jesteś nowy, ale może cię oprowadzić?-spytała.
-Jasne, chętnie-kolejny raz coś wymamrotałem.
-A gdzie chcesz pójść?-zapytała.
-A co tam jest?-spytałem ujrzawszy coś dziwnego...
Larisa?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz