czwartek, 14 maja 2015

Od Larisy CD Petridasa

Ciekawiło mnie tylko po co mnie przeprowadził akurat w to miejsce. No, ale w sumie nie wiedział, że nienawidzę ludzi. Może jest psem, ale udaje wilka? Psy są uległe wobec człowieka, ale nie my-wilki. Westchnęłam tylko ciężko.
-Moim zdaniem powinniśmy stąd iść... Tereny naszej watahy znajdują się niecały kilometr stąd. Jeśli nas zobaczą... -przerwałam, a przed oczami ujrzałam obraz zabijanych członków watahy. Muszę przyznać, że w zabiciu niektórych sama bym pomogła. Kurde, co ja gadam? Przecież ja taka nie jestem. Co się ze mną dzieje?
-Jak chcesz... -jęknął basior. Zdziwiło mnie trochę jego zachowanie. Odeszliśmy na bok po czym go zatrzymałam.
-Czy ty miałeś kontakt, ale taki bliższy z człowiekiem? -spytałam szeptem. Wszystko na to wskazywało. Nie chciałam nikogo osądzać. Może został zmuszony. Nie mi przyszło osądzać.
-A co? -spytał lekko zmieszany. Dla mnie wszystko było jasne.
-Nie wieże... Czyli zaprowadziłeś mnie tutaj żaby skazać na śmierć?! -warknęłam. Zrozumiałam o co mu chodziło. Jest w zmowie z ludźmi i chce wydać watahę na śmierć.
-Czekaj.. Co?! -krzyknął całkowicie zdezorientowany, a ja zaczęłam biec. Chciałam tylko uciec od niego i od jego pomysłu. Ja głupia!

Peter?
Wybacz za chore pomysły Larisy :D

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Made by Schizma