Asha chciała odejść...Czy to z mojej winy? Jestem aż tak złym alfą?
-Cholera jasna! Czemu ja!?- spytałem patrząc się w niebo
-Może dlatego że jesteś jednym z nas- usłyszałem za sobą odpowiedź. Był to Rake
-Oj zjeżdżaj. Już dawno porzuciłem naturę demona- powiedziałem
-Jednak ona dalej w tobie tkwi. Zabija cię niczym jak trucizna od środka,pomału- kpił
- Nie dam sie pokonać. A zwłaszcza tobie- syknąłem
-A ja i tak cie pokonam. Zacznę od tamtej wadery- zaśmiał sie
-Jakiej wadery?-spytałem
-Tej która dopiero co poszła- szydził i zniknął
-Cholera jasna...Asha!- krzyknąłem biegnac do wadery
Asha?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz