- Ale on... Chyba nie należy do watahy...- Powiedziałam
- Co z tego? - warknoł basior - przecież nic wam nie zrobię...
Hmm... Nie miałam przekonania co do tego wilka... Zwykle nie obgaduję w myślach nikogo, ale teraz... Coś... Nie grało co do niego... Ale cuż miałam do gadania? Jestem wyrocznią, ale
to życie tej wadery i basiora, więc nie będę zaglądać w ich przyszłość.
Odeszłam do mej jaskini dając Larisie odrobinę prywatności.
Larisa?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz