Przewróciłam lekko oczami. Westchnęłam i spuściłam głowę. Usiadłam na śniegu i spojrzałam na młodą waderę. Śnieg przyodziewał jej to uroku. Dodawało jej to uroku.
-Czym się zajmujesz? -zapytałam po chwili.
-Jestem wyrocznią, a po co pytasz? -odparła i machnęła swoim puszystym ogonem. Nie mogłam dziwić się jej zachowaniu. Była jeszcze bardzo młoda i mało doświadczona.
-Rozumiem. Pytam z ciekawości. -powiedziałam i wstałam. Odwróciłam się i ruszyłam do swojej jaskini. Jednak nie długo byłam sama. Obok mnie pojawił się nie kto inny jak Sasha. Zerknęłam na nią i uśmiechnęłam się pod nosem.
-Ładny śnieg. -skomentowała po drodze. Przytaknęłam jej nic nie mówiąc.
-Widziałaś? -spytałam zaniepokojona widząc niedźwiedzia. Skąd się wziął na naszym terenie? Z pewnością musiałyśmy się schować i przeczekać aż sobie pójdzie. Walka była zbyt wielkim ryzykiem.
Sasha?
Brak komentarzy :
Prześlij komentarz